Ostatnio Zaktualizowany:

39 Colours Makeup Palette

Kategorie .

Dzisiaj nieco inna notka, a mianowicie – recenzja paletki do makijażu 🙂 Z pewnością każda z nas nie raz chciała zaoszczędzić trochę na kosmetykach, jednak bała się tego, że w całkiem najlepszym wypadku dostanie lekkiego uczulenia, a w najgorszym… lepiej nie mówić 😉 I ostatecznie pozostawała przy sprawdzonych drogeryjnych markach. Paletkę zamówiłam dosyć niedawno TUTAJ za ok. 12zł. Miałam lekkie obawy, bo jak wiadomo – tak tania paletka? Tyle kolorów cieni, błyszczyków, pudrów i różów? Myśli przed zakupem miałam różne, ale jak ostatecznie ją oceniam? Zapraszam do lektury! 🙂


Paletka wygląda dosyć profesjonalnie. Nic się nie wylewa, nic nie odstaje, opakowanie gładko zakończone, nie pokaleczymy się żadnymi wystającymi kawałkami plastiku 😉 Po rozsunięciu cieni na boki ukazuje nam się zestaw przyborów do makijażu – gąbeczka, pędzelki. Po wysunięciu dolnej „szufladki” – róże do policzków i pudry. Niestety przez nieuwagę kochanej poczty dwa cienie (różowy i zielony) ukruszyły się i ubrudziły nieco opakowanie, ale na szczęście reszta paletki jest w stanie nienaruszonym.
Ale co najważniejsze – jak spisują się te kosmetyki? 
Cienie są dosyć intensywne, co bardzo mi się spodobało. Świetnie spisują się zarówno na sucho jak i i na mokro. Co do trwałości jest ona taka jak większość drogeryjnych cieni, wytrzymają kilka godzin, co również mi się spodobało. Nie polubiłam się jednak z czarnym cieniem. Na sucho jak i na mokro praktycznie nie było go widać, pozostawił na powiece jedynie szarą, niezbyt ładną poświatę.
Błyszczyki są bardzo intensywne, jednak są gęste i dosyć ciężko się je nakłada. Dają wyrazisty, trwały i matowy kolor. Polubiłam je, bo podczas wietrznych dni nie muszę martwić się o to, że wszystko będzie mi się przyklejać do ust! 😉
Róże też spisują się świetnie, ale dosyć szybko schodzą z twarzy. Spodobało mi się to, że są ich aż 4 kolory i każdy może dopasować je indywidualnie do typu swojej urody jak i do stylizacji.
Niestety pudry nie dopasują się już do każdego typu urody. Wszystkie z nich są dosyć jasne, pomimo, że użyłam już najciemniejszego w dalszym ciągu musiałam użyć nieco bronzera Sensique, bo wyglądałam dosyć blado. Po zmyciu makijażu miałam nieco wysuszone policzki, jednak nie jestem pewna czy to zasługa pudru czy jednak nowego podkładu. Mają duży plus za dobre krycie oraz niepozostawianie smug i nieprzyjemnego, osiadającego na ubraniach „pyłku”.
Jak mogę podsumować paletkę?
Jeśli szukamy taniego i sporego zestawu kosmetyków w mocnych kolorach, to z pewnością będzie to strzał w dziesiątkę. Ja osobiście nie maluję się za często kolorowymi cieniami, gdyż o wiele lepiej czuję się w kolorach nude, których tutaj nie ma za wiele.
Moja ogólna opinia to 9/10, odjęłam tylko 1 punkt za bardzo słaby czarny cień, oprócz tego wszystko sprostało moim wymaganiom i za tak niewielką cenę! 🙂
——————–
Przygotowałam również dwa makijaże – jeden kolorowy i jeden naturalny, mniej więcej taki jaki wybieram na co dzień 🙂 „Bazę” obydwu makijaży przygotowałam z podkładu Rimmel Match Perfect odcień 101, ostatniego pudru z paletki, tuszu do rzęs Sublime de Chanel, kredka do brwi Avon odcień Blonde, drugi róż z paletki oraz bronzer Sensique.
Nie jestem profesjonalistką w wykonywaniu makijaży, szczególnie kolorowe wychodzą mi dosyć nieudolnie, ale mam nadzieję, że ukazałam chociaż jak spisują się kosmetyki z paletki! 😀

Do wykonania makijażu używałam cieni z paletki nr.  17 i 18 oraz czarnej kredki Avon Glimmerstick

Do wykonania makijażu użyłam: cieni z paletki nr, 13,14 i 15, złotego cienia Catrice Liquid Metal, eyelinera Eveline Art Make Up oraz czwartego błyszczyka z paletki. 
Więcej o paletce oraz o jej składzie przeczytacie 

39 myśli nad “39 Colours Makeup Palette

  1. jak zobaczyłam cene to pomyślałam, że pewnie totalne badziewie bo tak dużo kosmetyków, ale jak cienie mają dobrą pigmentacje to chyba duży plus zazwyczaj trzeba się naprawdę napracować żeby było widać te tanie cienie na powiece 😉

    vanillia96.blogspot.com

  2. Bardzo ładne te kolory, ja niestety nie jestem aż tak odważna, by je nosić 😀
    Te pokruszone cienie można bardzo łatwo naprawić. Przy pomocy wykałaczki pokrusz je na maleńkie kawałeczki, zalej kilkoma kroplami spirytusu salicylowego, mieszaj, aż powstanie gładka masa i dociśnij chusteczką – odsączy namiar spirytusu i wygładzi powierzchnię 🙂

    Zapraszam do mnie, nowy post o włosach :3
    http://aleksandrarw.blogspot.com/

  3. Paletka wygląda zachęcająca ! Ja zawsze na święta marzę o tej dużej paletce z Sephory, ale nigdy jej nie dostałam hehe 🙂 Pierwszy raz widzę stronę, którą polecasz, muszę się jej dokładnie przyjrzeć. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *